
Koszt oglądania piłki nożnej na najwyższym poziomie w Anglii i Szkocji jest niezwykle wysoki, ale nawet mając to na uwadze, wydaje się, że istnieje duże zapotrzebowanie na bilety na wielkie mecze. Ceny w Szkocji są relatywnie niższe niż ceny biletów na wielkie mecze w Szkocji, ale kiedy pomyśli się o poziomie jakości w obu krajach, jasne jest, że kibice po obu stronach granicy płacą wysoką cenę, aby zobaczyć swoją ulubioną drużynę. Dlatego wielu ludzi nie stać już na kupno karnetu, by móc śledzić ulubioną drużynę, ale to po prostu oznacza, że istnieje większy popyt na ludzi, którzy kupują indywidualne bilety na te mecze.
Mecze piłki nożnej, podobnie jak pojedyncze koncerty i wydarzenia specjalne, doświadczyłem w A wzrost sprzedaży biletów wtórnych. W tym miejscu osoby, które nie są w stanie uczestniczyć w meczu, mogą przekazać swoje bilety innym fanom za uczciwą i rozsądną cenę. Oczywiście, tak ma działać to doświadczenie, ale w rzeczywistości, jest to sposób, w jaki ludzie sprzedają bilety po zawyżonej cenie. Istnieje również fakt, że ludzie przyłapali się na tym, że istnieje duży popyt na te bilety, i zaczęli produkować fałszywe bilety do sprzedaży w tych grach.
Fałszywe bilety są nieodłączną częścią gry… a przynajmniej tak się wydaje
To nie jest tak, że jest coś nowego w ludziach produkujących fałszywe bilety. Przez lata było wielu ludzi, którzy produkowali fałszywe bilety, aby sami dostać się do gier lub zarobić dla siebie. Jednak, z wieloma klubami wspierającymi te drugorzędne strony z biletami, sprzedaż biletów ma dodatkowy wymiar legitymizacji. Dodaj to do korzystania z serwisów społecznościowych w celu promowania sprzedaży tych biletów, a stworzy się sytuacja, w której fałszywa sprzedaż biletów może wyglądać bardzo autentycznie. Kiedy weźmiesz również pod uwagę fakt, że wiele osób desperacko chce zobaczyć wielkie mecze, i masz sytuację, w której bardzo łatwo jest podjąć oszukańczą działalność tego rodzaju.
Doprowadziło to do sytuacji, w której 11 osób zostało skazanych po stworzeniu spisku mającego na celu sprzedaż dużej liczby biletów na mecze. Spisek mający na celu sprzedaż setek fałszywych biletów na mecze Liverpool FC był prowadzony przez Craiga O’Donohue i Paula Murgatroyda. Dwóch przywódców pierścienia zostało surowo ukaranych, a obaj mężczyźni zostali wysłani do więzienia. O'Donohue został skazany na cztery lata więzienia, a Murgatroyd na trzy lata i sześć miesięcy więzienia. Nastąpiło to po tym, jak obaj mężczyźni zostali skazani za spisek mający na celu popełnienie oszustwa i pranie brudnych pieniędzy. Były też 9 inne osoby zaangażowane w oszustwo, a te osoby zostały skazane w Sądzie Koronnym w Liverpoolu.
To okrutne oszustwo, którego można paść ofiarą
Wiele osób, które padły ofiarą oszustwa, faktycznie otrzymało bilety tylko po to, by pojawić się na meczu, a następnie zostać odrzuconym, ponieważ bilety nie były ważne. Inne osoby padły ofiarą oszustwa, ponieważ nigdy nie otrzymały biletów pocztą. Ta linia oszukańczej działalności została odkryta w kwietniu br 2015 kiedy policja uzyskała dostęp do nieruchomości w rejonie Anfield w Liverpoolu. Podczas przeszukania policjanci odkryli sprzęt, który służył do produkcji fałszywych biletów.

Liczba osób zaangażowanych w to przestępstwo wskazuje, że była to masowa działalność, która wymagała zaangażowania wielu osób w ten proces. Najwyraźniej nie wszyscy zaangażowani w oszukańczą działalność byli zaangażowani na tym samym poziomie, ale każdy, kto miał udział w tej działalności, był odpowiednio karany.
Fakt, że tak wiele osób może być zaangażowanych w ten styl przestępczości, oznacza to adwokaci muszą koncentrować się na indywidualnych potrzebach swoich klientów. Muszą upewnić się, że ich klient otrzyma sprawiedliwą karę, zgodną z ich działalnością. Byłoby błędem, gdyby wszyscy zaangażowani w tę działalność zostali ukarani w ten sam sposób, ale gdyby uznano ich za winnych; istnieje wyraźna potrzeba wymierzenia odpowiedniej kary osobom zaangażowanym w tę działalność.
Andrew Reilly jest niezależnym pisarzem, który koncentruje się na wiadomościach i artykułach interesujących konsumentów. Pisał zawodowo m.in 9 lat, ale pisze odkąd pamięta. Kiedy Andrew nie siedzi przed laptopem ani nie szuka historii, można go znaleźć oglądającego koncert lub mecz piłki nożnej.